Neaghi Recenzja albumu „Historia malowana krwią demona”

„Historia malowana krwią demona”

Nazwa zespołu: Neaghi
Tytuł płyty: „Whispers of Wings”
Wydawca: Soliton
Premiera: 19.07.2021

Utwory:

  1. Intro
  2. Whisper of Your Wings
  3. Painting a Dead Man’s Face Red
  4. Diabolical Mark
  5. No Man’s Land
  6. Cyclone of Lies
  7. Demons Reborn
  8. Ashes of Fear
  9. The Awakening of Evil
  10. Angel of Darkness
  11. State of Mind
  12. The Last Redemption

Skład:

  • Lever – wokal
  • Michał Kaszczyszyn – gitara
  • Adam Mickiewicz – gitara
  • Wojbass – gitara basowa
  • Łukasz „Lukas” Boratyn – perkusja

Gościnnie: Caleb Bingham – gitara solowa (12); Harsha Dasari – gitara (9, 10), pianino (12); Alessandro Dominizi – wokal (8); Margo Szkoda-Hreczuch – wokal (9);
Produkcja: Harsha Dasari

Ocena: 10/10

„Whispers of Wings” to liryczny concept album opowiadający historię upadłego demona o imieniu Neaghi, który po przeciwstawieniu się szatanowi, walczy ze swoimi słabościami i demonami, które wciąż mieszkają w jego umyśle. Prologiem opowieści jest intro, w którym na tle deszczu i i odgłosów demonicznego trzepotu skrzydeł recytowana jest „Litania przeciw strachowi” zaczerpnięta z „Diuny” Franka Herberta. Cała historia ma swój początek w utworze „Whisper of Your Wings”, z którego dowiadujemy się, że Neaghi w obawie przed zemstą sił Piekła powierza swoje dziecko opiece Anioła Stróża. Ten jednak zawodzi i tchórzy w obliczu zagrożenia, zostawiając syna Neaghiego na pewną śmierć z rąk diabelskiej hordy. Neaghi poprzysięga zemstę snując plany ukarania zdrajcy. Jak na tak skomplikowaną historię przystało „Whisper of Your Wings” jest kompozycją wybitną, pełną nieoczywistych zmian klimatow. Progresywny thrash w najlepszym tego słowa znaczeniu. Znakomite partie solowe przeplatają się ze wściekłymi wokalami budującymi niesamowity nastrój.

„Painting a Dead Man’s Face Red” opowiada o zdradzie najbliższego przyjaciela. Neaghi planując zemstę na Aniele Stróżu wpada w pułapkę swojego brata/przyjaciela który naznacza go pocałunkiem Judasza. Główny bohater zostaje pojmany i zakuty w kajdany celem postawienia przed obliczem Szatana. Od strony muzycznej utwór ten to mieszanka thrashu i deathu z delikatną domieszką black metalu. Skojarzenia z Nevermore, Opeth czy Testament przychodzą same, jednak krajobrazy malowane dźwiękami Neaghi mają własny, niezwykle oryginalny klimat.

„Diabolical Mark” to chyba najbardziej brutalny utwór na płycie. Tym razem muzycy nie bawią się w skomplikowane formy, jest szybko, ciężko i konkretnie. Dwie i pół minuty math death metalu obrazujące Neaghiego stojącego przed obliczem władcy piekieł. Pomimo nieludzkich tortur główny bohater po raz kolejny wyrzeka się swojego Pana. Za karę pozbawiony zostaje swych nadprzyrodzonych sił i zesłany na wygnanie.

„No Man’s Land” opowiada o cierpieniu po stracie ukochanej osoby, życiu w samotności, bezsilności, depresji i oczekiwaniu na śmierć. Muzycznie to najbardziej przebojowy utwór na płycie, w większości zaśpiewany czystymi wokalami, z bardzo chwytliwym, wpadającym w ucho refrenem. Największe wrażenie robi jednak partia solowa gitary zagrana w akompaniamencie wiolonczeli.

W „Cyclone of Lies” zespół idzie w kierunku technicznego death metalu. Lekko jazzujące riffy gitarowe podkreślają szerokie spektrum zainteresowań muzyków grupy, a solo Michała Kaszczyszyna dowodzi jak utalentowanym i sprawnym technicznie jest gitarzystą. Lirycznie główny bohater ma w sobie coraz więcej ludzkich cech. Wszechobecne zło oraz kłamstwa jakimi manipulowani są ludzie budzą jego wstręt oraz chęć przeciwstawienia się ciemnej stronie otaczającego go świata.

W „Demons Reborn” złość Neaghiego przybiera na sile, zdaje sobie sprawę iż w pojedynkę za wiele nie będzie mógł zrobić, jednak postanawia walczyć, pomimo że demony zaczynają odradzać się w jego głowie. Muzycznie słychać tu fascynację muzyków Neaghi grupą Death, nie starają się jednak naśladować mistrzów a jedynie czerpią inspiracje przekładając je na swój własny sposób. Niesamowite outro z genialną partią solową wieńczy jedną z najlepszych kompozycji na płycie.

Wprawdzie Neaghi wyrzekł się swojego diabelskiego pochodzenia, nie oznaczało to jednak jednoczesnego przejścia na tzw. jasną stronę mocy. W „Ashes of Fear” bohater liryczny decyduje się na osobista rozmowę z Bogiem. Oblicze stwórcy jakie poznaje, nie jest jednak tym, jakiego się spodziewał. Poznaje Boga okrutnego, dla którego życie nic nie znaczy, a ludzie traktowani są jak pionki na szachownicy w jego grze z Szatanem. W rolę Boga w tym niezwykle oryginalnym, lekko jazzującym utworze wciela się włoski wokalista Alessandro Dominizi, którego barwa głosu do złudzenia przypomina Lemmy’ego z Motorhead.

W „The Awakening of Evil” główny bohater zdaje sobie sprawę, że stoi na przegranej pozycji. Zło na nowo przesiąka do jego umysłu i pomimo wysiłków nie jest w stanie się jemu przeciwstawić, powoli wpadając w otchłań szaleństwa. Muzycznie to kolejny rozbudowany utwór, ze zmianami klimatów świetnie obrazującymi to, co dzieje się w psychice Neaghiego. W końcowej części utworu głosem czaruje Margo Szkoda-Hreczuch – wokalistka zespołu Moyra. Jej wpierw delikatny wokal przeradza się w brutalny growl, by w outro znów czarować psychodelicznym erotyzmem na tle ambientowych gitar.

„Angel of Darkness” przedstawia Neaghiego będącego w apogeum szaleństwa. Owładnięty żądzą zemsty niszczy wszystko i wszystkich dookoła. Uważa się za nowego Mesjasza, który za pomocą ludzkiej krwi chce zmyć grzechy świata. Szybki, bezkompromisowy utwór z lekką domieszką black metalu i przede wszystkim znakomitym solo Michała Kaszczyszyna.

Kara za zbrodnie jest nieunikniona. W „State of Mind”, powolnym walcu z gościnnym udziałem Caleba Binghama – byłego gitarzysty Five Finger Death Punch, Neaghi zamknięty w celi oczekuje na wykonanie wyroku śmierci. Ani na chwilę jednak jego obłęd nie słabnie. Jest przekonany, że po śmierci odrodzi się silniejszy jak nigdy dotąd. Wspomniany Caleb Bingham spisał się na medal a jego partia solowa świetnie komponuje się z bardzo złowieszczym charakterem utworu.

Finał albumu w postaci „The Last Redemption” jest niesamowity, a zamykająca płytę fortepianowa coda przyprawia wręcz o ciarki. Jedna z najlepszych kompozycji na krążku zawiera wszystkie najlepsze elementy muzycznej układanki firmowanej przez Neaghi. Lirycznie jest mroczno, umierający po wstrzyknięciu zastrzyku śmierci Neaghi wierzy w zbawienie swojej duszy, jednak słysząc chór potępionych dusz wie, iż wraca do miejsca w którym został stworzony, czyli Pieķła. Na koniec próbuje jeszcze pogodzić się z Bogiem odmawiając w języku aramejskim „Ojcze nasz”. Kończące płytę odgłosy deszczu przeradzającego się w burzę, nawiązujące do intro albumu, sugerują jednak iż Neaghi wpada w pułapkę czasu, a jego dramatyczna historia zatacza koło.

Recenzując „Whispers of Wings” nie wypada nie wspomnieć o produkcji, za którą odpowiedzialny jest Harsha Dasari, były gitarzysta londyńskiego zespołu Karybdis. Harsha idealnie dopracował brzmienie, które podkreśla znakomity warsztat techniczny muzyków Neaghi. Zarówno gitarowe riffy, partie basu jak i perkusja są świetnie nagrane i zmiksowane, tworząc razem wybuchową, progresywno-thrashową mieszankę na najwyższym, światowym poziomie. Na płycie króluje jednak przede wszystkim mocno osadzony w thrash metalowych korzeniach wokal Levera, którego emocje emanują niesamowitą siłą, przyprawiając słuchacza o niezliczone ciarki.

Jedyne obawy dotyczące przyszłości kapeli dotyczą odejścia z zespołu obydwu gitarzystów, w szczególności głównego kompozytora materiału, który wypełnia „Whispers of Wings”, czyli Michała Kaszczyszyna.
Pytanie, czy po tak genialnym debiucie zespół będzie w stanie stworzyć coś równie wybitnego? Na odpowiedź będziemy musieli zapewne trochę poczekać mając nadzieję, że nowi gitarzyści grupy sprostają nie łatwemu wyzwaniu, gdyż poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.

#Daga

Album w wersji CD do nabycia w sklepach Empik. Aktualna cena w chwili publikacji to jedynie 23,99zł

Polecamy ten zakup

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s