Philadelphia Project

Promocja Artysty

Projekt Philadelphia to pomysł, który długo nie mógł wyjść z szuflady domowego biurka Bartosza Statkiewicza. Projekt, który od zawsze oscylował na pograniczu gatunków Rocka i Metalu, miewał swoje wzloty i upadki. Członkowie przychodzili i odchodzili, jednakże stały skład wykrystalizował się w 2019 r. kiedy zespół wyszedł z sali prób i pokazał się światu. Obecny skład zespołu to:

  • Bartosza Statkiewicz- Gitara
  • Bartosza Bas – Gitara Basowa
  • Magda Tkacz – Perkusja
  • Piotr Markowicz – Wokal

O genezie zespołu prosto ze Śląska, Philadelphia Project opowiada jego założyciel, gitarzysta Bartek Statkiewicz:

Wcześniej grałem w  różnych formacjach, w końcu dojrzałem do podjęcia decyzji o stworzeniu własnego projektu. Nie jest wielką tajemnicą że wychowałem się na muzyce lat ‘90 i klasyce gatunku, szczególnie można wychwycić naleciałości Alice in Chains, Pantery, czy Soundgarden. Finalny skład zespołu uformował się po długim czasie, przez co sama praca nad płytą trwała kilka lat. Materiał został zarejestrowany w 2019 roku za sprawą Piotra Markowicza- naszego wokalisty który wzbogacił sekcję instrumentalną o słowa i ułożył linię melodyczną.

Ale po kolei…

Pierwszy Bartek „Basu” Bas. Tak. Nasz basista ma na nazwisko Bas. Poznaliśmy się w chorzowskiej  Leśniczówce. On był tam kucharzem, ja stałem na barze i tak od słowa do słowa… Potem przyjechałem z ówczesnym wokalistą z materiałem przed mixem.
Puścił to na nagłośnieniu koncertowym w leśniczówce i po chwili powiedział ok.

Magda.
Mieliśmy takiego sprytnego gościa na bębnach który przed trzema koncertami pod rząd powiedział, że trzeciego nie zagra bo daleko, a w dzień pierwszego też powiedział, że drugiego też nie może bo coś tam. Dodam, że ożenił się nieco wcześniej. Po koncercie zniknął i już go nie widzieliśmy więcej ku naszej radości.
Po tygodniu na yt znalazłem jak dziewucha gra na bębnach i to całkiem dobrze. Chwilę potem zauważyłem logo szkółki drumbeat, którą prowadzi mój kolega Paweł Śmieciuch, więc najpierw do chłopaków czy im pasuje, a potem memory fajf…
Paweł. Masz taką uczennicę. Za dwa dni była na próbie, za dwa tygodnie miała zestaw a za miesiąc miała opanowany materiał.

Piotrek zwany dalej ojcem Pio.
Nasz ówczesny wokalista odszedł z takich a nie innych względów i to nas zatrzymało na ponad rok. Przez ten czas przychodzili różni ludzie. Normalni, mniej, lub całkowicie pierdolnięci. Tacy co nie potrafili śpiewać, jak i tacy co próbowali mi mówić, że źle gram swój materiał, bo tam są inne akordy. Aż Basu mówi, że ma jednego zawodnika i to był Piotrek.
I w tym składzie nagraliśmy materiał

Pokusiliśmy się o zdanie zespołu na temat definicji twórczości Philadelphia Project. Zdania są podzielone. Bartek „Basu” Bas odpowiada:

Nie  lubię szufladkowania, nie porównuję się do innych. Wielowymiarowa, to dobre określenie – muzycznie, co widać na koncertach rwie do zajebistej zabawy z piwem w ręku, do czego zachęcamy! Słuchając w domu, w wygodnym fotelu, można dostrzec drugie dno, które skłania do refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością dzięki liryce Piotra, który z kolei nasz styl muzyczny określa jako mocną rockową nutę. W osobistym odczuciu naszego wokalisty jest swego rodzaju narzędziem, który pozwala podzielić się przemyśleniami na temat problemów dnia codziennego ale i tych większej wagi

Z kolei perkusistka, Magda Tkacz przedstawia trochę inny punkt widzenia:

Nasza muzyka jest przede wszystkim prosta. Nie ma żadnych cudów na kiju i kosmicznego metrum. Jednocześnie w swojej prostocie znajdują się ciekawe przejścia czy solówki, które powodują chęć bujania się na koncertach w rytm wybijanych dźwięków.

Zgodnie wszyscy dodają:

Jednego jesteśmy pewni, zajebiście bawimy się razem tworząc muzykę i bylibyśmy szczęśliwi wiedząc, że oprócz przekazywania ludziom energii, nasze kawałki będą skłaniać do refleksji na tematy dotykające naszej społeczności, i będzie pewnego rodzaju punktem orientacyjnym na bardzo często zawiłych ścieżkach.

I to słychać w ich muzyce. Jak sami podkreślają, wydanie płyty nie było przełomem

Przełomy są nagłą oraz zasadniczą zmianą, często zaskakującą. My dążyliśmy do wydania, pozostawienia po sobie śladu. Jeżeli tworzyć zespół to nie po to, aby pozostawić po sobie tylko wspomnienie, lecz zostać zapamiętanym. W tym trudnym czasie izolacji społecznej wydanie płyty jest dla nas szczególnym wydarzeniem, ponieważ jest to w pewnym sensie, jedyna forma muzycznego kontaktu z ludźmi, którym chcielibyśmy przekazać energię płynącą z muzyki. Dotychczas taka wymiana była możliwa podczas koncertów, teraz, dając ludziom nasz krążek do ręki, mamy namiastkę tego, że jesteśmy ich bliżej.

wyjaśniają.

W grudniu 2020 roku w serwisach streamingowych miał swoją premierę album zespołu „Light and Dark”. Został tak dobrze przyjęty, że zespół postanowił po prostu uraczyć miłośników soczystego, rockowego grania wersją fizyczną. 16 kwietnia 2021 r. swoją premierę miał fizyczny nośnik debiutanckiego albumu rockowego zespołu. Po bardzo entuzjastycznym przyjęciu cyfrowej wersji płyty, fani czekali na CD… i się doczekali!

To wy sami możecie wyrobić sobie zdanie o muzyce zawartej na płycie… Płyta do przesłuchania poniżej na Playliście. Zapraszam.

Album, w limitowanej edycji można zakupić przez social media zespołu, choćby na ich Facebooku. Oczywiście każdy może też wrócić do wersji cyfrowej, ich debiutancka płyta jest ciągle dostępna w digitalu. Zespól też nastawia się na koncerty, dlatego gdy już tylko będą mogli grać, będą informować wszystkich na bieżąco. Więc i my mocno zachęcamy do śledzenia ich social media, to projekt który warto obserwować.

Na zakończenie zacytuję Wam opis kapeli jaki zamieścił RockKompas.pl przed koncertem w w VooDoo Club Warszawa. Myślę, że idealnie odzwierciedla zespół i muzę jaką formacja Wam serwuje:

Philadelphia Project to dziki i niczym nie okiełznany muzyczny kwadrat z serca śląska. Nikt już nie pamięta skąd i kiedy się wziął. Philadelphia to projekt mający na celu sypać piach w oczy i przeżuć wasze emocje, ubrany w flanelowe koszule i truckerskie czapki mknie wydając własnymi siłami muzykę i zostawiając po sobie tylko plamy po oleju napędowym oraz piwie! Niby to brzydkie, ale przejść obojętnie się nie uda!
Posłuchaj jeżeli masz Cohones!

Dziękujemy Przemkowi Kubajewskiemu z Akademii Menadżerów Muzycznych za materiał i informacje, którymi mogliśmy się z Wami podzielić. Wspierajcie polskich artystów razem z nami! Nie żałujcie Polubień i komentarzy!

Linki promujące:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s